PODSUMOWANIE TYGODNIA: WESTERN CONFERENCE

2012-02-22 08:48 | autor: aleksander
Witam wszystkich w kolejnym podsumowaniu tygodnia. Tym razem pod lupę wziąłem poczynania konferencji zachodniej , która stoi w tym sezonie na bardzo wysokim, a przy tym wyrównanym poziomie przez co w środku tabeli jest duży ścisk i aż siedem drużyn ma zbliżony do siebie bilans.


[12.02-21.02]

Nie oznacza to nic innego jak zacięty bój o play-offy do samego końca sezonu zasadniczego, a więc emocji i tym razem na pewno nie zabraknie. Sam ubiegły tydzień należał do bardzo ciekawych, obfitował w zacięte spotkania w których nie zabrakło nawet rekordowych osiągów biorąc pod uwagę całą ligę więc zapraszam do lektury.

 

Rank || Team || Record || (PCT) || STRK

 

1. Oklahoma City: 25-7 (0.781) W3

Vs Utah W 111-85

@Houston L 96-95

Vs Golden State W 110-87

Vs Denver W 124-118 OT

Vs New Orleans W 101-93 

 

Drużyna Oklahomy spełnia nadzieje kibiców sprzed sezonu. W chwili obecnej może pochwalić się drugim najlepszym bilansem w lidze. Durant oraz Westbrook w formie są nie do powstrzymania, a to co zrobili w nocy z niedzieli na poniedziałek w meczu z Denver zapisze się na stałe w kartach historii NBA. Kevin odnotował swój career high w postaci 51 punktów co jednocześnie jest największą zdobyczą punktową w tym sezonie. Russell natomiast dorzucił 40 oczek i tym samym jest to pierwszy raz kiedy dwóch zawodników z jednej drużyny w tym samym meczu zdobyło przynajmniej 50 oraz 40 punktów. Do tej pory najlepszy wynik należał do Micheal’a Jordana oraz Scottie’go Pippena, którzy w jednym spotkaniu rzucili po 40 punktów. To co jednak może martwić to fakt iż zdecydowanie brakuje tutaj wsparcia punktowego od reszty drużyny. Kiedy Durantula i Russ odpoczywają na ławce koledzy z zespołu nie bardzo wiedzą jak mają zdobywać punkty i nie pomaga tu nawet James Harden, który pogubił się w ostatnich spotkaniach i jego statystyki z początku sezonu znacznie się pogorszyły. Jednak skoro dwóch zawodników w jednym meczu jest w stanie zdobyć 91 punktów to szukanie dziury w całym chyba nie ma sensu, a kibicom Thunder pozostaję modlić się o zdrowie swoich gwiazd. Świetne spotkanie, również w meczu z Denver rozegrał Serge Ibaka, który najprawdopodobniej urodził się po to aby zawstydzać swoich oponentów seryjnymi i efektownymi blokami. We wspomnianym meczu zrobił to aż 11 razy co jest zdecydowanie najlepszym osiągnięciem w tym sezonie. Hiszpan nie bez kozery nazywany jest w Stanach „Ibaka The Shot Blocka”. Co więcej Serge we wspomnianym meczu zanotował triple-double dorzucając do swoich bloków 14 pkt oraz 15 zbiórek. Bilans Oklahomy w ubiegłym tygodniu to 4-1. Zwycięstwa nie udało się odnotować jedynie w Houston, gdzie zabrakło bardzo niewiele i Oklahoma akurat tamtej nocy musiała uznać wyższość Rakiet przygrywając  95 do 96.

 

2. San Antonio: 23-9 (0.719) W11

@ Detroit W 99-95

@ Toronto W 113-106

@ Los Angeles Clippers W 103-100 OT

@ Utah W 106-102

 

Koszykarze San Antonio są na fali. Notują obecnie najdłuższy w sezonie winning streak, który wynosi 11 meczów. Głównym architektem tego wyczynu jest Tony Parker, który po kontuzji Manu Ginobiliego wziął ciężar gry na siebie. Jak widać bardzo dobrze czuje się w tej roli i prowadzi zespół od wygranej do wygranej. Francuz w ostatnich 3 meczach notował średnio 25 punktów oraz 10 asyst. Kanonadę urządził sobie w meczu z Toronto gdzie udało mu się uzbierać 34 oczka. Spurs o mały włos nie przerwali swojej świetnej serii w Los Angeles gdzie podejmowali stołecznych Clippers. Szczęście jednak i tym razem dopisało i bardzo rzadko mylący się w kluczowych momentach Chris Poul na 5 sek. przed końcem spotkania popełnił głupią stratę i dzięki trójce Gary’ego Neal’a, który przejął wtedy piłkę udało się doprowadzić do dogrywki. Gary nie pomylił się również w dodatkowym czasie gry po raz kolejny trafiając waży rzut z dystansu ,pieczętując tym samym wygraną San Antonio 103 do 100. Wiele szczęścia w parze z umiejętnościami to przepis Ostróg na W11. 

 

3Dallas: 21-12 (0.636) W1

Vs Los Angeles Clippers W 96-92

Vs Denver W 102-84

@ Philadelphia W 82-75

@ NY Knicks L 104-97

Vs Boston W 89-73

 

Obrońcy tytułu po dosyć niemrawym stracie sezonu w końcu zaczynają przypominać, przynajmniej w jakimś stopniu mistrzowską drużynę. Choć przez transfer Tysona Chandlera czy J.J. Barei umiejętności w drużynie jest zdecydowanie mniej to z taką formą Dallas ponownie mogą namieszać w play-offs. Oczywiście za ostatnimi zwycięstwami stoi nie kto inny jak Dirk Nowitzki , który notował w ubiegłbym tygodniu 24.2 pkt oraz 8.6 zb na mecz prowadząc swój team do zwycięstw z solidnymi ekipami z Los Angeles, Phipladelphi, Denver oraz Bostonu. Chociaż mało brakowało to porażki nie udało się uniknąć w Nowym Jorku, gdzie miejscowych do zwycięstwa poprowadziła wschodząca gwiazda ligi w postaci Jeremy’ego Lina.

 

4. Los Angeles Clippers: 19-12 (0.633) L2

@ Dallas L 96-92

Vs Washington W 102-84

@ Portland W 74-71

Vs San Antonio L 103-100 OT

@ Golden State L 104-97

 

Albo kontuzja Billupsa, znaczyła dla drużyny więcej niż ktokolwiek mógłby się spodziewać albo Clippersi opadli nieco z sił. Trzy porażki oraz dwa zwycięstwa to tygodniowy bilans drużyny z Los Angeles. CP3 spuścił nieco z tonu i nie jest już w stanie sam wygrywać wszystkich meczów w czwartych kwartach o czym pisałem już nieco wyżej. Tragedii jednak z tego wszystkiego bym nie robił bo wciąż na bardzo dobrym poziomie gra Blake Griffin, do zespołu niedawno dołączył Kenyon Martin, a Chris Paul robi wrażnie jakby nie do końca potrafił się zmotywować w meczach sezonu zasadniczego. Kiedy przychodzi grać o prawdziwą stawkę CP3 to inny zawodnik, wystarczy sobie przypomnieć co wyczyniał w play-offach w zeszłym roku w meczach z LAL. Mało by brakowało, a w pojedynkę rozprawiłby się z Jeziorowacami. Clippersi cały czas się dogrywają i jak dla mnie są jednym z głównych faworytów do wygrania konferencji zachodniej.

 

5. Los Angeles Lakers: 19-13 (0.594) W1

@ Toronto W 94-92

Vs Atlanta W 86-78

Vs Phoenix W 111-99

@ Phoenix L 102-90

Vs Portland W 103-92

 

Los Angeles Lakers mogą uznać ten tydzień za udany. Przeciwników nie mieli zbyt wygórowanych, ale patrząc na wyniki z całego sezonu, 4-1 to dobry bilans. Jeziorowcy ze średnią 45.7 są na ten moment najlepiej zbierającą drużyną w całej lidze. Cały czas dobrą formę utrzymuję Kobe Bryant, który z kolei ze średnią 29 pkt jest obecnie najlepszym strzelcem w NBA. To co jednak najbardziej trapi kibiców LAL tyczy się tego czy drużynie będzie dane zakończyć sezon w teraźniejszym składzie. Pojawia się coraz więcej plotek transferowych dotyczących głównie Paula Gasol’a, którego włodarze Lakers’ów nota bene chcieli wytransferować już przed sezonem przez co ten może czuć się nieco niepotrzebny w drużynie. W podobnej sytuacji był Lamar Odom, który po tym jak dowiedział się o intencjach swojego klubu błyskawicznie skorzystał z okazji i przeniósł się do drużyny mistrzów NBA. Oliwy do Ognia dolał niedawno sam Kobe, który oskarżył właścicieli o marazm na rynku transferowym i niejasną sytuację w klubie. Kobe ma dużo racji ponieważ te wszystkie plotki i domniemania mogą mieć niezdrowy wpływ na drużynę i dopóki wszystko się nie wyjaśni zawodnicy nie będą mogli skupić się w 100% na grze. W kontekście przejścia do LAL mówi się między innymi o Howardzie czy Beasley’m.

 

6. Houston: 19-14 (0.576) W2

@ Golden State L 106-97

@ Memphis L 93-83

Vs Oklahoma City W 96-95

Vs Minnesota L 111-98

Vs Utah W 101-85

Vs Memphis W 97-93

 

Houston radzi sobie w tym sezonie nadzwyczaj dobrze. Wystarczy nadmienić, że udało im się wygrać w tym tygodniu z najlepszą drużyną na zachodzie- Oklahomą. W zespole wykreowała się trójka zawodników, która odrywa główną rolę w zwycięstwach Rakiet. Kyle Lowry, Kevin Martin oraz Louis Scola to trzon zespołu, który dobrze radzi sobie po obu stronach parkietu jednakże kluczowy w zwycięstwach Houston jest fakt iż stanowią oni kolektyw, są zgrani, twardo bronią i starają się realizować założenia Kevina McHale. Jeżeli miałbym kogoś wyróżnic to byłby to Kyle Lowry, których w ubiegłych 5 spotkaniach notował 21.6 pkt oraz 7.8 asyst.

 

7. Memphis: 18-15 (0.545) L1

Vs Utah L 98-88

Vs Houston W 93-83

@ New Jersey W 105-100

Vs Denver W 103-102

Vs Golden State W 104-103

@ Houston L 97-93

 

Minionej nocy Houston przerwało serię 4 zwycięstw Memphis. Bilans 4-2 można jednak uznać za udany tym bardziej, że zwycięstwa z Golden State oraz z Denver były bardzo szczęśliwe i zarazem bardzo do siebie podobne. W obydwu spotkaniach Rudy Gay oddawał ostatni rzut od którego miało zależeć zwycięstwo Niedźwiedzi. Żadnego z tych rzutów nie trafił. Ale od czego ma się kolegów? W spotkaniu z Denver jego rzut dobił Dante Cunningham, natomiast przeciwko Warriors Tony Allen. Memphis cały czas czeka na powrót Zach’a Randoplh’a, który jest bardzo ważnym ogniwem drużyny. Natomiast najlepszym strzelcem drużyny po raz kolejny okazał się Rudy Gay, który w tym tygodniu notował średnio 21.2 pkt.

 

8. Denver: 18-15 (0.545) W1

Vs Phoenix W 109-92

@ Dallas L 102-84

@ Memphis L 103-102

@ Oklahoma City L 124-118 OT

Vs Minnesota W 103-101 OT

 

Mecze z udziałem Denver w tym sezonie obfitują w emocje. Wystarczy wspomnieć, że w dwóch ostatnich meczach Baryłek do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. Ponadto Nuggets są obecnie drużyną, która aplikuje swoim przeciwnikom najwięcej punktów- 103.8 na spotkanie. Mimo iż zespół z poprzedniego sezonu został gruntownie przemeblowany to zawodnicy doskonale się rozumieją, grając przy tym szybką i przyjemną dla oka koszykówkę. Ich bilans w tym tygodniu to 2-2, a kibice z utęsknieniem czekają na powrót Nene Hilario.

 

9. Portland: 17-16 (0.515) L1

Vs Washington L 124-109

@ Golden State W 93-91

Vs Los Angeles Clippers L 74-71

Vs Atlanta W 97-77

@ Los Angeles Lakers L 103-92

 

Drużynie z Portland nie wiedzie się ostatnio najlepiej. Po świetnym początku sezonu nieco spuścili z tonu i ich gra nie wygląda już tak dobrze. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy mogła być kontuzja LaMarcusa Aldridge’a, który na szczęście już powrócił do gry i w wygrnaym meczu z Atlantą pomógł kolegom z zespołu odczarować Rose Garden, gdzie Portland przegrało aż 4 spotkania z rzędu co jest rzeczą niespotykaną ponieważ Rose Garden jest uznawany za jeden z najtrudniejszych terenów w lidze. Potwierdza to fakt iż Blazers w całej reszcie sezonu przegrali tutaj tylko dwa razy. Bilans 2-3 nie może napawać optymizmem, a my możemy sobie tylko wyobrażać co by ten zespół wyczyniał gdyby nie kontuzje kolan nie wyeliminowały z gry Grega Odena oraz Brandona Roya.

 

10. Minnesota: 16-17 (0.485) L1

@ Orlando L 102-89

Vs Charlotte W 102-90

@ Houston W 111-98

Vs Philadelphia W 92-91

@ Denver L 103-101

 

W drużynie z Minnesoty tworzy się powoli wielka trójka w której skład wchodzą Ricky Rubio, Kevin Love oraz świtnie spisujący się ostatnio Nikola Peković, który przebojem wdarł się do pierwszej piątki zespołu wilków. Nikola trafiał w tym tygodniu 18.2 punktu na mecz oraz zbierał 10.4 piłek co ze średnią Love’a- 15.6 zbiórek tworzy niesamowicie silną deskę. Na chwile obecną Minnesota jest trzecią drużyna jeżeli chodzi o ten aspekt gry, a wszystko wskazuję, że wynik ten niebawem może się poprawić. Love może pochwalić się również świetną średnią zdobywanych punktów- 24.8. Rubio natomiast trzyma swój wysoki poziom z początku sezonu i nadal czaruje nas nietuzinkowymi podaniami przez co zadomowił się na dobre w najlepszych akcjach nocy. Mecze z udziałem młodych i ambitnych wilków ogląda się z przyjemnością więc trzymamy kciuki aby tym razem nie zabrakło ich w play-offach.

 

11. Utah: 15-16 (0.484) L2

@ Memphis W 98-88

@ New Orleans L 86-80

@ Oklahoma L 111-85

Vs Washington W 114-100

@ Houston L 101-85

Vs San Antonio L 106-102

 

Jazzmani rozegrali w przeciągu ośmiu dni aż sześć spotkań. Dwie ostatnie porażki kolejno z Houston oraz San Antonio śmiało więc można usprawiedliwić zmęczeniem, a bardzo dobra postawa Al’a Jefferson’a nie przekłada się na dobre wyniki Utah. Będący ostatnio w świetnej formie Jefferson notował w tygodniu średnio 21 pkt oraz 10 zbiórek. Po dobrym początku za trudami sezonu nie zdołał nadążyć Gordon Hayward, którego stać było na jedynie 5 pkt i 2 asysty. Z pewnością można wymagać od niego więcej i mamy nadzieję, że zdoła się odnaleźć jeszcze w tym sezonie. O Millsapie z tego tygodnia również nie można powiedzieć zbyt wiele dobrego. Jefferson potrzebuje wsparcia kolegów, którego w tym tygodniu nie otrzymał przez co Utah zakończyło tydzień z bilansem 2-4 i oddaliło się od play-offów.

 

12. Phoenix: 14-19 (0.424) W2

@ Golden State L 102-96

@ Denver L 109-92

Vs Atlanta L 101-99

@ Los Angeles Lakers L 111-99

Vs Los Angeles Lakers W 102-90

Vs Washington W 104-88

 

Fatalny początek i przyzwoity koniec tygodnia odnotowali zawodnicy Słońc. Cieszyć może bardzo dobra forma Marcina Gortata, który w ostatnich trzech meczach rzucał przynajmniej 20 punktów. W weekend drużynie Phoenix przyszło zmierzyć się dwa razy z LAL. Pierwsze spotkanie wygrali Lakers 111-99. W drugim natomiast udało się zrewanżować i PHX ograło Jeziorowców 102-90. Najlepszym zawodnikiem Suns w tym dwumeczu okazał się nasz środkowy notujący 21 pkt oraz 15.5 zbiórek, który w wygrał bezpośredni pojedynek z Bynum’em (16.5 pkt i 12 zb.). Przypomnijcie więc ubiegły weekend osobom, które będą się upierać, że Andrew jest lepszym centrem od Marcina;)

 

13. Golden State: 13-17 (0.414) W1

Vs Houston W 106-97

Vs Phoenix W 102-96

Vs Portland L 93-91

@ Oklahoma City L 110-87

@ Memphis L 104-103

Vs Los Angeles Clippers W 104-97

 

Dobry tydzień z mocnym akcentem na koniec. Tak w skrócie można podsumować dokonania Wojowników z ostatnich dni. Bilans 3-3, biorąc pod uwagę z kim przyszło się zmierzyć, Wojownicy mogą uznać jako mały sukces. Najbardziej może cieszyć ostatnia wygrana z Clippersami, którą Golden State zawdzięcza głównie Monta Ellis’owi, zdobywcy 32 punktów. Monta również w meczu z Memphis zanotował pond 30 pkt, jednakże wtedy, chciać mało brakowało, wygrać się nie udało.

 

14. Sacramento: 10-21 (0.323) L5

@ Chicago L 121-115

@ NY Knicks L 100-85

@ Detroit L 114-108

@ Cleveland L 93-92 

 

Sacramento jest jedyną drużyną na zachodzie, która nie była w stanie odnieść zwycięstwa. Ciężko jest rozgryźć  ten team. Niby na papierze wyglądają bardzo dobrze i mają wartościowych, utalentowanych zawodników w postaci chociażby Tyreke Evans’a, DeMarcusa Cousins’a czy Marcusa Throtona jednak cały czas im czegoś brakuję. Nie potrafią się zgrać i porozumieć tak aby na boisku stanowili jedną całość, ponieważ patrząc na statystyki tej trójki to nie jest wcale tak źle. Całkiem możliwe, że wytworzenie chemii w zespole uniemożliwia DeMarcus, którego problemy z zachowaniem raz po raz wracają jak bumerang. Być może w najbliższym czasie zostanie on wytransferowany do innego zespołu przez to, że nie może się dogadać z trenerem Smartem i kto wie czy nie byłoby to najlepsze wyjście dla obu stron. Kolejny mecz już tej nocy z Miami Heat więc śmiało można stawiać L6.

 

15. New Orleans: 7-24 (0.226) L1

Vs Utah W 86-80

@ Milwaukee W 92-89

@ NY Knicks W 89-85

@ Oklahoma L 101-93

 

Cieżkie czasy nastały dla kibiców Szerszeni. Po pierwsze przed sezonem z klubu odszedł CP3, po drugie cały czas kontuzjowany jest Eric Gordon (do którego niedawno dołączył Landry), po trzecie New Orleans ma w tym momencie drugi najgorszy bilans w lidze, a po czwarte ich właścicielem jest David Stern. Na pocieszenie team zgotował w tym tygodniu trzy wygrane z rzędu przez co poniektórzy, bardziej wierni kibice mieli nadzieje na zdetronizowanie Oklahomy, ale niestety Szerszenie nie były w stanie użądlić Grzmotu i tym samym magiczna seria została przerwana.

 

Kamil Gostek

 

 




2012-02-22 21:39:53 qwerty
balsam dla mych oczu!

2012-02-22 17:47:51 tytus
"ale niestety Szerszenie nie były w stanie użądlić Grzmotu i tym samym magiczna seria została przerwana." BOSKO BRZMI

2012-02-22 15:27:43 Andy
Super:) czekałem!

2012-02-22 08:56:37 Kogut
Cały tydzień byłem zapracowany nie miałem czasu oglądać meczy itp!! Dzieki za info

Autor:
Treść komentarza:
agencja interaktywnawebdesign.PSD XHTML CSS kontakt | prywatność | copyright © 2008-2012 NBA24.pl